Wydarzyło się na prawdę...

Wielu satyryków powoływało się na ten wzór przewrotnego polskiego prześmiewcy...
.
javes
PostyCOLON 347
RejestracjaCOLON 26 lis 2007, 20:11

Wydarzyło się na prawdę...

Postautor: javes » 18 wrz 2008, 12:23

Krytyki bywają czasami bardzo wyrafinowane:

Poeta Nicolas Boileau, autor „Sztuki rymotwórczej”, potraktował nieco dziwnie samego Ludwika XIV, Króla-Słońce, który pokazał mu kiedyś swoje wiersze, prosząc o ocenę.
– Wasza Królewska Mość nie zna rzeczy niemożliwych – odparł Boileau. – Wasza Królewska Mość chciał napisać potworne bzdury i udało mu się znakomicie!

Bernard Shaw, o którym było wiadomo, że jest bardzo złośliwy w stosunku do innych artystów, zaprosił do siebie Louisa Armstronga.
Kiedy gość przyszedł, gospodarz powiedział:
– Proszę o wybaczenie, ale nie mogę pana przyjąć, bo mam straszną migrenę.
– To może coś panu zagram? – zaproponował Armstrong.
– Bardzo dziękuję, ale wolę już migrenę.

Cosimo Medici, przedstawiciel rodu Medyceuszów i władca Florencji, w wolnym czasie lubił rzeźbić.
Wyrzeźbił posąg Neptuna i polecił ustawić go na głównym placu Florencji.
Pokazał go Michałowi Aniołowi i zapytał:
– Jakie uczucia budzi w tobie mój Neptun?
– Głęboko religijne– odpowiedział wielki rzeźbiarz.
– Jak to? – zdziwił się Medici.
– Kiedy patrzę na ten posąg, proszę Boga, by panu wybaczył zepsucie takiej wspaniałej bryły marmuru.

Zaraz po koronacji Jana III Sobieskiego w różnych urzędach powieszono portrety królewskie. Na jednym z nich ktoś domalował bardzo wówczas obraźliwe słowo KIEP. Na wieść o tym król wpadł w gniew, ale gdy wykryto sprawcę, ten poszedł w zaparte i wyjaśnił, że litery są inicjałami słów: Król Jan Europy Pan. I z KIEPA się wykpił.


Pewnego razu cesarz Napoleon Bonaparte, jechał przez niewielkie miasteczko francuskie. Zdziwiony tym, że zwyczajowo nie przywitały go salwy armatnie, pyta burmistrza:
– Dlaczego nie strzelacie z armat na moją cześć?
– Powodów jest ze... dwadzieścia. Po pierwsze, nie mamy armat. Po drugie...
– Dziękuję, dziękuję... To pierwsze już wystarczy! – uciął sprawę cesarz.

Pewnego razu, kompozytora Franciszka Liszta, jedna z wielbicielek zapytała:
– Czy to prawda, Mistrzu, że pianistą trzeba się urodzić?
– Niewątpliwie trzeba się urodzić, żeby zostać pianistą – odpowiedział Mistrz.

Jan III Sobieski, spotkawszy kiedyś nędzarza, zadał mu pytanie:
- Komu służysz?
na co ten odparł, że Bogu; a kiedy król wyraził zdziwienie, że sługa tak wielkiego pana okryty jest łachmanami, biedak wyjaśnił:
- Jaka służba, taka i zapłata.

W czasie rozmowy o osiągnięciach współczesnej techniki, Bernard Shaw powiedział:
- Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

Wielki architekt Eiffel, kiedy zarzucono mu, że jego paryska wieża jest śmieszna i nikomu do niczego się nie przyda, powiedział:
- Żyć i tworzyć to za mało, czasami potrzeba jeszcze śmiać się z własnych dzieł.

Podobną zasadę wyznawał Herbert Wells, znany z wielkiego poczucia humoru. Kiedyś poproszono go, by wyjaśnił, co to jest telegraf.
– Wyobraźcie sobie gigantycznego kota, którego ogon znajduje się w Liverpoolu, a głowa w Londynie – powiedział pisarz. – Gdy kotu nadepnąć na ogon, rozlega się miauczenie. Właśnie tak działa telegraf.
– A co to jest telegraf bez drutu?
– To samo, tylko bez kota.

Diogenes, grecki filozof, przedstawiciel szkoły cyników, gdy zobaczył, że prowadzą zwycięzcę olimpiady, spytał go:
– Czy zwyciężony był słabszy od ciebie?
– Naturalnie, przecież przegrał! – odrzekł zawodnik.
– To z czego się, głupku, cieszysz? Że pokonałeś słabszego?!


Wyłowił z sieci i opracował: ErJot.

Wróć do

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: 0 i 0 gości